„Ciekawe” przygody z Orange

„Ciekawe” przygody z Orange

Oczekując na jakąś odpowiedź od Urzędu Komunikacji Elektronicznej w sprawie mojej skargi na działania Orange, przeglądam sobie forum tego operatora, komentarze na firmowym blogu oraz wpisy na Dobrych Programach i innych serwisach. Wychodzi na to, że przy niektórych sprawach, mój przypadek jest dość… hm… lajtowy, można powiedzieć.

Na samym forum Orange jest masa skarg od użytkowników, którym operator naliczył na rachunku nie wiadomo za co kwoty idące w tysiące złotych. Tysiąc, dwa tysiące, największa kwota na jaką trafiłem to bodajże jedenaście tysięcy. Część reklamacji została rozpatrzona pozytywnie, część rachunków „rozłożono na pakiety”, część reklamacji odrzucono, każąc abonentom zapłacić te astronomiczne dla nich kwoty.

Na fanpejdżu Orange na Facebooku również można się doszukać „ciekawych” historii. Po długim przeglądaniu zostawionych tam wpisów natknąłem się między innymi na… wpis o tym, jak to operator doprowadził matkę jednego z użytkowników do próby samobójczej!

Oczywiście inna sprawa, ile jest w tym prawdy, a na ile takie historie są zmyślone. Gdyby jednak okazało się, że są prawdziwe, świadczyłoby to bardzo źle o operatorze i jego żądzy wyciągnięcia z ludzi jak największej ilości pieniędzy.

Na tym blogu, oprócz mojej sprawy, będę również opisywał sporadycznie przypadki innych obecnych lub byłych już abonentów Orange i innych sieci.

Views All Time
1
Views Today
1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *